×

Przeczytałam w lutym...

Początek roku zawsze sprzyja mi w czytaniu. Nie wiem dlaczego, ale zapał mam większy, nic nie odciąga mojej uwagi, a książki po prostu wtedy pochłaniam. Czy to kwestia siedzenia jeszcze w domu, bo zimno, czy spadku energii po zimie na nieco bardziej wymagające aktywności- faktem jest, że w najkrótszy miesiąc w roku zaliczyłam kilkanaście lektur. W lutym przeczytałam...



10/2020
Dom na kurzych łapach- Sophie Anderson

Całe życie mówiono mi, że muszę realizować swoje przeznaczenie. Teraz pragnę wierzyć, iż zdołam przed nim uciec albo coś w nim zmienić.

Uwielbiam takie historie dla dzieci, które mnóstwo przyjemności sprawiają także dorosłym. Które niosą przekaz i skłaniają do zastanowienia się i spojrzenia na jakiś problem z innej strony.
To opowieść o Babie Jadze i jej wnuczce Marince. Przeznaczeniem dziewczynki jest także zostać Jagą i przeprowadzać ludzi zmarłych na drugą stronę, przez Bramę. Ale Marinka marzy by być zwykłą dziewczynką, móc się z kimś zaprzyjaźnić i zostać dłużej w jednym miejscu, gdyż jej dom stoi na kurzych łapach i często nagle i bez ostrzeżenia zmienia miejsce swojego położenia o setki kilometrów. Gdzie je zaprowadzi przeczytacie tutaj, w pełnej recenzji.
Ocena: 8/10
Wydawnictwo: Kobiece- Young; rok: 2020; stron: 323, kategoria: literatura młodzieżowa, fantastyka.

11/2020
Kasztanowy ludzik- Soren Sviestrup

Smutek jest miłością, która stała się bezdomna.

Jesienią tę książkę widziałam dosłownie wszędzie. Bombardowały mnie jej okładką księgarnie, serwisy z opiniami czy Instagram. Mówili o niej wszyscy. Miałam na nią wielką ochotę, więc ucieszyłam się, że była lekturą miesiąca w klubie Przeczytaj & Podaj dalej.
W Kopenhadze szaleje morderca. Brutalnie zabija młode kobiety, a na miejsce zbrodni podrzuca kasztanowe ludziki. Sprawę komplikuje fakt, że na kasztanach znajduje się odcisk palca zaginionej rok wcześniej dziewcyznki, córki ważnej pani polityk. Sprawę prowadzi Naia Thulin wraz z Markiem Hessem- facetem czasowo oddelegowanym z Europolu.
Cóż to była za czytelnicza uczta! Świetnie skrojona intryga, poplątane wątki, a zakończenia bym nie przewidziała. Autor jest scenarzystą filmowym i dało się to odczuć, gdyż z dużą skrupulatnością tworzył opisy, co absolutnie nie przeszkadzało w lekturze. Rozdziały w tej książce są krótkie, więc szybko się je czyta, w dodatku akcja przerzucana jest z postaci na postać. Warto przeczytać.
Ocena: 9/10
Wydawnictwo: W.A.B.; rok: 2019; stron: 564; kategoria: thriller.

12/2020
Podróż Cilki- Heather Morris

Każdy, kogo dotknęła wojna,, niewola, lub ucisk, reaguje inaczej. Łatwo z dystansu dociekać, jak by się zareagowało w danych okolicznościach, ale tak naprawdę nikt tego nie wie.

Tatuażysta z Auschwitz był jednym z moich największych rozczarowań zeszłego roku. Postanowiłam jednak dać autorce drugą szansę. Tym razem opisuje ona historię Cilki, dziewczyny, która w Auschwitz była kobietą do towarzystwa i świadczyła usługi seksualne SSmanom i strażnikom, a po wojnie została uznana za zdrajczynię i zesłana do gułagu na Syberii. Autorka opisuje domniemane (co zaznacza już we wstępie, że w dużej mierze to fikcja literacka) życie kobiety na zesłaniu.
I znów mam mieszane uczucia. Z jednej strony, tej dziewczynie wszystko przychodziło tak "lekko", bez problemu, jakby praca i zesłanie nie były niczym ciężkim. Z drugiej zaś, cieszę się, że zaznaczono w powieści wątek kobiecy. Problem młodych, niedoświadcznych dziewcząt, odłączonych od matek czy starszych sióstr, które otoczyły by je opieką w czasie dojżewania. Problem gwałtów, często zbiorowych. Dramat matek-więźniarek, które po odchowaniu niemowląt zostawały z nimi rozdzielone. Nie jest to idealna książka ukazująca obraz tragedii zesłańców, ale nie jest też aż tak oderwana od rzeczywistości jak Tatuażysta...
Ocena: 5/10
Wydawnictwo: Marginesy; rok: 2020; stron: 400; kategoria: literatura piękna.

13/2020
Grzech pierworodny- Anna Szafrańska

Przyjaciel to drogowskaz, który nie zardzewieje, którego nie złamie wiatr, nie zasypie śnieg ani nie spali słońce.

Postanowiłam przeczytać wszystkie książki Anny Szafrańskiej, a że czytałam kiedyś Widmo grzechu, to sięgnęłam po jego kontynuację. Problem w tym, że chyba zbyt dużo czasu upłynęło.
Miłość Nel i Gilberta rozkwita, ale konflikt pomiędzy ich rodzinami nie maleje. Problem w tym, że nastolatka nie wie, co jest jego przyczyną. Rodzice zakazują jej kontaktu z chłopakiem, jednakże Nel, dotychczas przykładna uczennica prywatnej szkoły we Wrocławiu, buntuje się przeciwko nim.
Miłość, zdrada, rodzinna tajemnica, ekskluzywne samochody i niebezpieczeństwo. A to wszystko tak infantylne i mało realne, że naprawdę ciężko czytało mi się tę powieść. Pamiętam, że pierwsza część była całkiem ciekawa, ale druga mnie niestety zawiodła. Niepotrzebna, można to było skończyć w kilku rozdziałach dodanych do tej pierwszej. Poza tym chyba jestem za stara, żeby czytać rozkminy nastolatki na temat miłośći, jej złości i dziwacznych wyborów. Można sobie odpuścić.
Ocena: 4/10
Wydawnictwo: Novae Res; rok: 2017; stron: 392; kategoria: Young Adult, romans.

14/2020
Przeżyć. Moja tragedia na Nanga Parbat- Elisabeth Revol

Pakując się, zadajesz sobie pytanie, co cię tak nieodparcie ciągnie coraz wyżej, i nagle pojmujesz, że jesteś zniewolona, że to jest jak narkotyk.

Tragedią na Nanga Parbat w 2018 roku żyła cała Polska. Chyba prawie każdy śledził w telewizji losy Elisabeth Revol i Tomka Mackiewicza, licząc na ocalenie obydwojga. Niestety Czapkins pozostał na swojej ukochanej górze.
Dwa lata po tych zdarzeniach Revol opisuje co spotkało ją w tych dramatycznych dniach. Pokazuje swoją siłę i obnaża słabości. Książkę czyta się jak przygodowy thriller, dopóki nie uświaomimy sobie, że opisuje prawdzie wydarzenia. Mocna lektura!
Ocena: 8/10
Wydawnictwo: Agora; rok: 2020; stron: 240; kategoria: literatura faktu.

15/2020
Anioł na śniegu- Joanna Szarańska

Po jakiego grzyba myć w grudniu okna? Przecież Jezus narodzi się tak czy siak, nawet jeśli na szkle pozostanie wyraźny odcisk czyjegoś kciuka.

Jak się czeka na swoją kolej w bibliotece, to się czyta bożonarodzeniowe książki w lutym. A Cztery płatki śniegu spodobały mi sie tak bardzo, że miałam ochotę na kontynuację.
Wracamy do znanych nam już mieszkańców bloku i jego samozwańczej dozoryczyni. Wszyscy planują rodzinne, sąsiedzkie święta i oczywiście wspólne kolędowanie pod drzewkiem, które połączyło ich rok wcześniej. Pewnego poranka okazuje się jednak, że komuś choinka musiała bardzo przeszkadzać, bo została ścięta i zniknęła...
Ponownie przekonałam się, że kontynuacje są niekoniecznie równie dobre jak pierwsze części. Przyjemna lektura, ale bez szału.
Ocena: 5/10
Wydawnictwo: Czwarta Strona; rok: 2018; stron: 324; kategoria: literatura obyczajowa.

16/2020
Listy (nie)miłosne- Natalia Sońska


Polubiłam miłosne historie spod pióra Natalii Sońskiej, więc z chęcią sięgnęłam po tę pozycję. Jednak pomimo przepięknej okładki, zachęcających opisów i gwarancji emozjonalnej karuzeli, powiało nudą.
Zosię zostawił chłopak. Zostawił też list. Ona jednak nie potrafi się pozbierać po tej stracie miesiącami. Na szczęście ma przy sobie najlepszego przyjaciela- chłopaka, Staszka. Jednak nie dostrzega, jak wielkie ma wsparcie. Do byłego wciąż pisze listy, mając nadzieję, że kiedyś on jej wyjaśni nagłe rozstanie.
Nuda, nuda, nuda. Trzy razy powtarzane te same wydarzenia, najpierw jako opis, później opowiadane przyjaciółce, a na końcu jeszcze relacjonowane w liście. Żadnych emocji. Po drugą część nie sięgnęłam. Nie jestem masochistką.
Ocena: 3/10
Wydawnictwo: Czwarta Strona; rok: 2018; stron: 366; kategoria: literatura obyczajowa.

17/2020
Zamrożona. Dlaczego kobiety zdradzają?- Natasza Socha

Twoje ciało to ty. Twoje emocje, przeżycia, nastroje. To nie ubranie, które musi być idealnie dopasowane. Ciało może być niedoskonałe, pod warunkiem że w ogóle się tym nie przejmujesz. Że nie stresują cię żadne wygniecenia, fałdki, blizny.

Uwielbiam książki tej autorki. Niby powieści, a tyle w nich mądrości i trafnych spostrzeżeń.
Tym razem Natasza Socha porusza problem kobiet, które pozwoliły sobie zniknąć. Są, a jakby ich nie było. Niezauważalne i niezbędne. Ogarniają całą rodzinę, w pracy są niezastąpione, ale już dawno zapomniały o sobie i swoich przyjemnościach, a w pełni poświęciły się dla innych. Są przezroczyste, zamrożone.  Przeczytajcie pełną recenzję historii Julii.
Ocena: 8/10
Wydawnictwo: Edipresse; rok: 2020; stron: 302; kategoria: literatura obyczajowa.

18/2020
Niebezpieczne gry- Peter Mattei

Czekając, uświadamiam sobie, że czekanie nie jest czasem pomiędzy zdarzeniami, lecz samo jest zdarzeniem. 

To książka, którą przeczytałamw  ramach klubowego wyzwania #klubowystoshańby w temacie Stoi najdłużej. Kupiona kilka lat temu w Biedronce, na fali popularności książek erotycznych okazała się wcale nie być erotykiem...
Eric pracuje w nowojorskiej agencji reklamowej. Zatrudniono go, żeby zwalniał ludzi. Pewnej nocy do jego mieszkania trafia młoda dziewczyna. Ostatecznie między nimi do niczego nie dochodzi, ale dziewczyna okazuje się być stażystką w jego firmie. Od tego zdarzenia jego pozycja w pracy zaczyna się chwiać. 
Nie dziwię się, że ta książka tyle stała na mojej półce. Nudna. Z obiecanego na okłądce seksu i mobbingu znajdziemy w niej tylko ten drugi. Połowę treści zajmuje wyliczanie drogich przyjemności głównego bohatera. Jeżeli kiedyś książka trafi w Wasze ręce, to sobie ją odpuśćcie. 
Ocena: 3/10
Wydawnictwo: Pasal; rok: 2013; stron: 256; kategoria: literatura obyczajowa. 

19/2020
Poryw- Kinga Wójcik


Pierwsza częśc cyklu o Lenie Rudnickiej i jeśli ją przeczytacie, nie będziecie mogli doczekać się kolejnej. 
W Łodzi zostaje zamordowany księgowy- Klemens Chmielny. Z pozoru nudny, oddany rodzinie i żonie, okazuje się, że prowadził podwójne życie. Sprawa zostaje przydzielona komsiarz Lenie Rudnickiej oraz jej nowemu partnerowi- sierżantowi Marcelowi Wolskiemu. Problem w tym, że tuż przed jego przybyciem do jednostki, para spędziła ze sobą noc, nie sądząc, że jeszcze kiedykolwiek się spotkają. Na domiar złego prokuratorem prowadzącym sprawę morderstwa jest mąż pani komisarz. 
Chyłka odchodzi w zapomnienie przy tej parze. Równie ostra Lena Rudnicka skradła moje serucho, ale jej sprawy są bardziej realne niż chyłkowe absurdy. W tle piękna Łódź i nie trzeba mi niczego więcej. 
Ocena: 8/10
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka; rok: 2020; stron: 496; kategoria: kryminał. 

20/2020
Pod czujnym okiem- Chevy Stevens


Kolejna książka przeczytana w ramach wyzwania #klubowystoshańby Stoi najdłużej, również z jakiejś biedronkowej wyprzedaży. 
Doktor Nadine Lavoie jest psychiatrą i pracuje na oddziale zamkniętym szpitala. Pewnego dnia trafia do niego Heather, kobieta po próbie samobójczej, która wcześniej przebywała w swego rodzaju komunie- sekcie. Podczas pracy z pacjentką, doktor zaczyna zastanawiać się co wywołało w niej uczucie klaustorfobii, odżywają wspomnienia z dzieciństwa, o których nie miała pojęcia. Nadine również spędziła kiedyś kilka miesięcy w komunie, ale niewiele pamięta z tego okresu. Musi sobie przypomnieć oraz odnaleźć swoją córkę. 
Nie spoedziewałam się aż tak dobrej powieści. To typowy thriller psychologiczny. Długie wprowadzenie w wydarzenia i psychikę bohaterów, czasem nawet nudnawe, a po połowie nagłe przyspieszenie akcji i bardziej sensacyjny wątek. Aż żałuję, że kazałam tej powieści tyle czekać na swoją kolej. 
Ocena: 6/10
Wydawnictwo: Świat Książki; rok: 2014; stron: 448; kategoria: thriller psychologiczny. 

21/2020
Prostota. Siła codziennych rytuałów- Brooke McAlary

Współczesne życie przypomina pas szybkiego ruchu. Gnamy, żeby nie dać się wyprzedzić innym. Jesteśmy przepracowani, stale podpięci do sieci i zestresowani. I prześcigamy się w tym, kto jest bardziej zajęty, bardziej potrzebny i bardziej niewyspany. Tymczasem wcale nie musimy. 

To niewielkich rozmiarów książeczka o tym jak zwolnić. Jak dbać o swoje rytmy, rytuały, jak żyć uważniej. Niewiele w niej treści, kilka ćwiczeń, ale tak oczywistych, że niekoniecznie musiały powstać jako osobna publikacja, bo te techniki znajdziemy w wielu innych, bardziej rozwiniętych poradnikach. Po prostu prostota. 
Ocena: 4/10
Wydawnictwo: Literackie; rok: 2018; stron: 104; kategoria: poradnik lifestyle.

W lutym przeczytałam około 4215 stron!
Najlepszą książką był Kasztanowy ludzik Sorena Sviestrup, świetny, trzymający w napięciu thriller, którego nie dało się odłożyć. 
Zaś za najgorszą lekturę lutego uznaję Listy (nie)miłosne Natalii Sońskiej, przy których najbardziej się wynudziłam.
#klubowystoshańby to nie jedyne wyzwanie, w którym wzięłam udział w styczniu. Na Instagramie Owsianka i Kawa czyli basta_lena ogłosiła  hasło na luty #wlutymczytamzdrugiejręki u mnie tych książek było aż osiem, siedem z  biblioteki i jedna z książkowej wymiany. 

Na moje półki w lutym trafiły cztery nowe książki do recenzji: Zamrożona, Niebieskie motyle, Paryski szyk jeszcze raz i Jak uspokoić swoje myśli. Natomiast z bibliotecznego bookcrossingu przyniosłam książkę o jodze dla kobiet i minimaliźmie oraz książeczki dla dzieci: Psi Patrol, Zostań młodym Poznawcą, Dobre maniery, Pierścień i róża, Dzień dziecka w Bullerbyn i Lotta z ulicy Awanturników. 

Nie mogę powiedzieć, że to był udany miesiąc, bo wiele z moich lektur otrzymały niskie oceny. Na pewno był zaczytany!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Podziel się z nami swoją opinią :)

Copyright © domatorka.blog , Blogger