×

Przeczytałam w styczniu...

Cztery lata publikuję krótkie opisy i recenzje książek przeczytanych przeze mnie w danym miesiącu. To czasochłonne podsumowania, często pisałam je na szybko, na ostatnią chwilę, po miesiącu z trudem przypominając sobie szczegóły opowieści. Nie byłam pewna czy kontynuować ten cykl w tym roku, ale wiele razy dawaliście mi do zrozumienia, że czytacie, sugerujecie się moimi poleceniami, więc nie mam serca z niego zrezygnować. W tym roku także będę pisać dla Was te mini recenzje. W styczniu przeczytałam...

Przeczytałam aż dziewięć książek. W tym roku jednak postanowiłam wprowadzić małe zmiany, a właściwie dodać ocenę książki wyrażoną liczbą, zgodnie z gwiazdkami, które przyznałam książce w portalu lubimyczytac.pl Oprócz tego będę wybierała najgorszą i najlepszą książkę miesiąca.

1/2020
Uwierz w Mikołaja- Magdalena Witkiewicz


Ale prezenty nie są od potrzebowania! Prezenty składają się z marzeń!

Nie przepadam za tą autorką. Zauroczyła mnie kiedyś Szczęściem pachnącym wanilią, a później totalnie zniesmaczyła Szkołą żon. W międzyczasie przeczytałam jeszcze dwie książki, które pisała w duecie, Awarię małżeńską oraz Pudełko z marzeniami, ale niechęć pozostała. Wzbraniałam się przed czytaniem powieści tej pani, ale Uwierz w Mikołaja została lekturą miesiąca w klubie Przeczytaj & Podaj dalej, którą mieliśmy wspólnie omawiać.
Agnieszka od lat spędza święta z babcią, która mieszka na skraju lasu. Tym razem znów dziewczyna chce te dni cieszyć się tą cudowną atmosferą, ale w domku nie zastaje babci, która ma zupełnie inne plany. Staruszka się lekko połamała, więc by nie być obciążeniem dla wnuczki, załatwiła sobie miejsce w domu opieki Happy End. Agnieszka zamiast babci spotyka pod domem najprawdziwszego Mikołaja, który nieco namiesza w jej życiu. Właściwie lody wielu osób odmienią się w tym magicznym czasie. Małej Zosi, policjanta Roberta, pani Krystyny...
Zostałam pozytywnie zaskoczona. Może nie było to wybitne dzieło, ale całkiem dobra, świąteczna opowieść, która wprowadza czytelnika w magiczny, gwiazdkowy klimat. Śnieg, którego tak nam brak, komiczne sytuacje, dobre uczynki i miłość. Idealna zimowa mieszanka wigilijna. Cieszę się, że dałam Magdalenie Witkiewicz drugą szansę i z ciekawością czekam na ekranizację powieści. 
Ocena: 6/10
Wydawnictwo: Filia; rok: 2019; stron: 408; kategoria: literatura obyczajowa, romans.

2/2020
Kora, Kora. A planety szaleją- Kamil Sipowicz


Miłość nie jest aktem naturalnym. Jest czymś ludzkim i, zgodnie z definicją, tym, co najbardziej ludzkie, to znaczy wytworem, czymś, co stworzyliśmy i co nie występuje w przyrodzie. Czymś, co zrobiliśmy, co robimy codziennie i codziennie niszczymy...

W tym roku postanowiłam sięgać nie tylko po nowości, nie tylko po książki z biblioteki, ale także te pozycje, które stoją na mojej półce już dłuższy czas. Do tej książki mnie ciągnęło, Kora wydawała się być niezwykle interesującą postacią, więc z dużymi oczekiwaniami podeszłam do tej lektury. 
Zawiodłam się niestety nieco. To biografia oparta na wydanej w 1998 r. książce Kora i Manaam podwójna linia życia. Autorem jest niby Kamil Sipowicz, ale tekst jest tak przedstawiony, jakby pisała go Kora. Opowiada ona o niełatwym dzieciństwie, początkach zespołu Manaam, miłości, rodzinie, dzieciach. Tyle, że to wszystko, te fakty z jej życia są zaledwie wspomniane, a wszystko to okraszone jest przydługimi, nieco filozoficznymi wywodami. Czuję lekki niedosyt informacji o życiu artystki. 
Ocena: 5/10
Wydawnictwo: Agora; rok: 2017; stron: około 200; kategoria: biografia. 

3/2020
Bella i Sebastian 3. Przyjaciele na całe życie- Nicolas Vanier


- Psy do nikogo nie należą. Idą za tym, kogo kochają. 

Skoro w tym roku stawiamy na czytanie zaległych na półkach lektur, to w klubie Przeczytaj & Podaj dalej wymyśliliśmy wyzwanie czytelnicze #klubowystoshańby, w którym każdego miesiąca będziemy czytać zalegającą książkę w naszej bilioteczce, ale na dany temat. W styczniu był to Mróz. Lektura może być luźno związana z tematem, więc ja na początek wybrałam coś lekkiego- powieść dla dzieci. 
To już trzecia część przygód Sebastiana oraz jego wiernej psiny-Belli. W życiu chłopca nastał względny spokój. Wojna się skończyła, odnalazł ojca, który związał się z Angeliną. Sielanka jednak nie trwa długo. Bella ma szczeniaki, a nagle w wiosce pojawia się jej pierwszy właściciel, do którgo dotarły plotki o mądrości tego psa. Za wszelką cenę chce odebrać Sebastianowi suczkę i jej dzieci. Angelina i Pierre zaś biorą ślub, a po nim planują wyprowadzić się na drugi koniec świata. Chłopiec musi bronić swojej psiej przyjaciółki, a jednocześnie jest załamany wizją pozostawienia przybranego dziadka, miasteczka i gór. 
Opowieść napisana jest na podstawie scenariusza, wydarzenia opisywane są w czasie teraźniejszycm, dlatego czyta się ją dość sprawnie. Braknie tu szczegółowych opisów, gdyż tekst opatrzony został filmowymi kadrami. Miła lektura na jede wieczór, aczkolwiek mam wrażenie, że jednak pierwsza część Belli i Sebastiana była najlepsza. Z chęcią bym do niej wróciła, a jednocześnie ciekawa jestem czy scenarzysta przewidział dla tej niezwykłej pary jakieś przygody w nowym świecie. 
Ocena: 6/10
Wydawnictwo: Rebis; rok: 2017; stron: 201; kategoria: literatura piękna dla dzieci i młodzieży. 

4/2020
Koniec samotności- Janusz Leon Wiśniewski


Odrzucać miłość tylko dlatego, że może skończyć się samotnością, to tak jak przestać czytać książkę, bo zakończenie moż nie być szczęśliwe. 

Oczarował mnie pan Wiśniewski. Słowami. To człowiek, który zdaje się rozumieć miłość, koiety, emocje. Jak chemik, fizyk, informatyk, może tak pięknie operować słowem pisanym jest dla mnie zagadką. 
Jakub i Nadia poznali się w środku lasu. Dopomógł im w tym internet, ale nie sieć, a jego instalacja w mazurskim klasztorze. To tam nad jeziorem spotkali się po raz pierwszy. On zagląda do niej, nocuje, wymieniają maile, ale ona jeszcze nie odwiedziła go w rodzinnym mieszkaniu. Nadia czyta książkę, w której epizody i postacie zdają się mieć dużo wspólnego z postacią matki Jakuba. Dziewczyna powoli składa elementy historii i zaczyna odkrywać rodzinną tajemnicę.
Nie jest to typowa kontynuacja powieści. To raczej opowieść o drugim pokoleniu, tym po S@amotności w sieci. Książka ma zupełnie inną konstrukcję. Jest tajemnicza, naładowana emocjami, intrygująca już od pierwszych stron. Jest po prostu piękna i nie tak smutna, jak jej pierwsza część. Naprawdę następuje w niej Koniec samotności. 
Ocena: 9/10
Wydawnictwo: Wielka Litera; rok: 2019; stron: 432; kategoria: literatura obyczajowa, romans.

5/2020
Życie Zero Waste. Żyj bez śmieci i żyj lepiej- Katarzyna Wągrowska


Do zmiany prowadzi seria małych kroków- dokonywanie świadomych konsumenckich wyborów. Z czasem zaczynasz rozumieć, co jest lepsze dla ciebie, twojej rodziny, twojego domu, miasta i środowiska. Co ciekawe, wydaje się, że ta droga nie ma końca, bo świat się zmienia, tak jak nasze potrzeby nie zawsze są takie same. 

Tematem zero waste interesuję się od niespełna roku, zaczęłam wprowadzać w swoje życie sporo czynności i decyzji, które mają na celu ograniczenie ilości produkowanych przez moją rodzinę śmieci oraz życia bardziej w zgodzie z naturą. Wiele mi jeszcze brakuje by osiągnąć taki poziom, jak autorka książki, ale większość zawartych w tej publikacji porad i faktów była mi znana. Jeżeli kogoś interesuje redukcja odpadów, nie znajdzie tu niczego odkrywczego, jedynie utrwali swoją wiedzę. Co znajdziemy w książce? Porady jak zacząć, jak robić zakupy, jakie produkty do higieny czy sprzątania można zrobić samemu. Mnie najbardziej zainteresował rozdział o... kompostowaniu. Niemniej jednak uważam, że tę książkę powinien przeczytać każdy i chociaż kilka pomysłów na redukcję odpadów wprowadzić w swoje życie. 
Ocena: 7/10
Wydawnictwo: Znak Literanova; rok: 2019; stron: 336; kategoria: poradniki, lifestyle.

6/2020
Jedyne takie miejsce- Klaudia Bianek


Miłość, przyjaźń, lojalność, tęsknota- każde z tych uczuć wymagało niesamowitej odwagi, której niejednemu człowiekowi po prostu brakowało. Bo obdarzenie kogokolwiek uczuciem wiązało się z zaufaniem. Zaufanie zaś było jak opuszczenie gardy i wystawienie się na cios- tak, że w każdej chwili potencjalnie bliska osoba mogłaby wbić nóż prosto w serce.

Tę książkę zna chyba cały polski Bookstagram. Mam wrażenie, że to najpopularniejszy w zeszłym roku tytuł na Instagramie. Musiałam się więc przekonać o co tyle hałasu. 
Lena mieszka pośrodku lasu z babcią i dwuletnim synkiem. Została matką mając zaledwie szesnaście lat. To dobra dziewczyna, jednak nieco odizolowana od rówieśników, a jej całym światem jest maleńka rodzina i sąsiad. Więc gdy pewnego dnia do pana Tadka przyjeżdża po dziesięciu latach jego wnuk Alan, dawny przyjaciel z dzieciństwa Leny, dziewczyna czuje się nieco zawstydzona. On przyjechał na wieś leczyć złamane serce, ona dusi w sobie tajemnicę związaną z ojcem dziecka. Dom pod lasem wydaje się być jedynym takim miejsce, w którym mogą zaznać spokoju.
Nie jest to idealny debiut, trochę naiwna, ale ma w sobie to coś. Lubię książki z gatunku young adult, te miłosne historie, a ta ma w sobie o coś. Dorównuje najlepszym amerykańskim pisarkom tego gatunku. Jest tu tajemnica, napięcie i emocje, a tego właśnie oczekuję od tego typu powieści. Miło spędziłam wieczór z bohaterami tej książki. 
Ocena: 7/10
Wydawnictwo: We need YA (Poznańskie); rok: 2019; stron: 360; kategoria: literatura obyczajowa, romans, YA.

7/2020
Najcenniejszy podarunek- Klaudia Bianek


Najbardziej wzrusza mnie to, że w ten magiczny czas ludzie potrafili się jednoczyć i zapomnieć o wzajemnych pretensjach. To były tylko trzy niezwykłe dni, ale jakże cenne i napełniające dobrą energią na nadchodzący kolejny rok.

Idąc za ciosem sięgnęłam od razu także po drugą, typowo świąteczną, książkę Klaudii Bianek. 
Oliwia przechodzi w swoim dwudziestoletnim życiu chyba najcięższy okres. Matka kilka lat temu wyjechała do Anglii, młodsza siostra się buntuje, a ojciec nie stroni od alkoholu. Dziewczyna próbuje zarobić na utrzymanie rodziny i jakoś zorganizować święta. Coraz częściej pojawia się w jej pobliżu zawsze pomocny sąsiad, którego ona nawet nie do końca lubi- Oskar.
Książka mi się podobała, ale nie byłam aż tak zachwycona jak debiutem autorki. Cieszę się jednak, że Klaudia Bianek porusza w swoich powieściach rozmaite problemy. Tu alkoholizm czy opuszczenie przez jednego z rodziców, a nawet nastoletni bunt, a w poprzedniej historii- nastoletnie macierzyństwo, dzięki czemu to nie są tylko słodkie opowieści o miłości. 
Ocena: 6/10
Wydawnictwo: We need YA (Poznańskie); rok: 2019; stron: około 320; kategoria: literatura obyczajowa, romans, YA.

8/2020
Niebo pod Śnieżką- Joanna Sykat


Trudno, chyba każdy w swoim życiu ma sprawy, które chciałby ukryć przed bliskimi, nieważne, czy to z egoistycznych powodów czy właśnie zupełnie nie. 

Lubię czytać o miejscach, do których jadę, więc podczas ferii w Karpaczu wybrałam historię, której tłem są tamtejsze okolice, a właściwie Kowary. 
Kinga jest prawie czterdziestoletnią rozwódką. Ojciec niedawno zmarł, a matka przebywa w szpitalu psychiatrycznym. Kobieta w szafie znajduje bluzkę swojej mamy z fiołkiem, a wie, że nienawidzi ona tej rośliny. Jej małe śledztwo prowadzi ją aż na drugi koniec Polski, bo do Kowar, a tam powoli zaczyna odkrywać wczesne lata dzieciństwa i tajemnice własnej matki. 
Powieść ta jest napisana lekkim językiem, ale cała konstrukcja i fabuła jest nieco dziwna. Dorosła kobieta, która zachowuje się jak nastolatka oraz niby zabawne sytuacje, które często wydają się niesmaczne, jak choćby opowieść o psich hemoroidach i dokładny opis aplikacji maści na psi tyłek. Te nieciekawe momenty równoważą jednak opisy turystycznych atrakcji Kowar i okolic. Moja ocena jest więc z tego względu ciut zawyżona.
Ocena: 6/10
Wydawnictwo: Replika; rok: 2017; stron: 304; kategoria: literatura obyczajowa. 

9/2020
Chemia śmierci- Simon Beckett


Nie byłem specjalistą, ale z doświadczenia wiedziałem, że większość seryjnych morderców schwytano dzięki szczęściu albo dzięki temu, że popełnili rażący błąd. 

W ramach wspomnianego wyżej wyzwania #klubowystoshańby sięgnęłam po drugą książkę, tym razem mrożący krew w żyłach thriller. 
Doktor David Hunter przyjeżdza do Manham po śmierci żony i córki, żeby zaznać spokoju. Zostaje tu małomiasteczkowym lekarzem i przez kilka lat wiedzie w miarę statyczne życie. Jednak pewnego dnia zostają znalezione zwłoki kobiety, a kolejna zostaje uznana za zaginioną. Policja dowiaduje się, że doktor niegdyś był antropologiem sądowym, prosi więc lekarza o pomoc. Hunter będzie musiał zmierzyć się z przeszłością i grasującym w miasteczku zabójcą. 
Wciągająca, trzymająca w napięciu i z wyrazistym głównym bohaterem. To naprawdę dobra powieść.
Ocena: 8/10
Wydawnictwo: Amber; rok: 2011; stron: 383; kategoria: thriller. 

W styczniu przeczytałam około 2944 strony! 
Najlepszą książką był oczywiście Koniec samotności Janusza Leona Wiśniewskiego. Piękna, niespieszna opowieść o miłości, zaufaniu i wierności. 
Za najgroszą zaś lekturę stycznia uważam, trochę wbrew ocenom, Niebo pod Śnieżką Joanny Sykat. Dziwaczna historia, którą ratowały chyba tylko karkonosze w tle.
#klubowystoshańby to nie jedyne wyzwanie, w którym wzięłam udział w styczniu. Na Instagramie Owsianka i Kawa czyli basta_lena ogłosiła  hasło na styczeń #wstyczniuczytampolskichautorów, a ja przeczytałam aż siedem książek polskich autorów.

Pomimo obietnic, że absolutnie nie kupię żadnych książek, na moje półki trafiło kilka nowych pozycji. Przed wyjazdem w góry kupiłam Bajkowy przewodnik dla dzieci Karpacz, Ilustrowany przewodnik po Karpaczu i okolicach oraz Podróżownik. Karkonosze i Kotlina Kłodzka
Od wydawnictw otrzymałam Sejf. Trylogia oraz Dom na kurzych łapach, a w ramach bookcrossingu do domu przyniosłam Laowai w wielkim mieście. Zapiski z Chin. 

Przeczytałam w styczniu... dziewięć książek. Odkurzyłam te zalegające na półkach lektury, wzięłam udział w czytelniczych wyzwaniach. Całkiem dobrze rozpoczęłam mój czytelniczy 2020 rok. 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Podziel się z nami swoją opinią :)

Copyright © domatorka.blog , Blogger